wtorek, 3 lipca 2018

Porządek/chaos

Cóż...

Cóż możnaby powiedzieć?

Mój umysł wyzdrowiał.

Prawdopodobnie.

Ja..

Jestem szczęśliwy.

Wow.

Aczkolwiek jeszcze bardzo splątany.

Mam rodzinę.

Mam ojca.

Wróć. Mam tatę.

I jest po prostu bardzo dobrze.

Nauczyłem się nowego patrzenia na świat.

Z dystansem, z lekką obojętnością, ale w tym wszystkim najpiękniejsze jest to, że wciąż jest miejsce na radość.

Ale jednak coś mnie tu sprowadza. Co?

Jest 3 lipca.

Wspomnienia wakacji tamtego roku nigdy nie zginą, niestety.

Prawdopodobnie już nigdy nie będę obchodzić urodzin.

Być może data 31 sierpnia wyryła mi się w mózgu na stałe.

Przyszedłem tu, bo pamiętam.

Boję się, że to wróci, choć wiem, że ryzyko jest znikome.

Czysty od miesięcy, już raczej żyletki do ręki nie wezmę.

Nie powtórzę prób.

A co u mnie teraz?

Nie jest idealnie.

Jestem dupkiem trochę.

Nie potrafię nawiązywać nowych znajomości.

A stare przyjaźnie?

Zredukowałem.

Nie, po prostu zepsułem, właśnie będąc dupkiem.

Mój smutek przekuł się w zgorzkniałość trochę.

Jestem wiecznie zdenerwowany. Zarówno zdenerwowany jako zły i wydzierający się na wszystkich wokół niepotrzebnie, jak i wystraszony, pod presją... Właściwie nikogo, niczego już.

Stres dwóch poprzednich lat wcale nie zanikł. W trzecim być może stał się czymś w rodzaju zespołu stresu pourazowego.

W obecnym, trzecim roku, posypało się moje zdrowie.

Moje serce nie wyrabia. Pędzi jak szalone.

Kardiolog powiedział mi, że mam nerwicę.

Ledwo się powstrzymałem od śmiechu.

Co za ironia, 16-latek z obfitszą ogólną historią chorób niż niejeden emeryt. A co  dopiero psychicznych!

A, właśnie, niech będzie: przyznaję się, mam 16 lat. Właściwie to nawet jeszcze nie.

To już chyba nie ma większego znaczenia.

Ogólnie z podwójnego-prawie-samobójcy zmieniłem się w pana NicMnieToNieObchodziSpierdalaj.

Wciąż nie znam siebie.

Wciąż przechodzę codziennie przez spektrum emocji: radość, obojętność, znudzenie, wściekłość.

Ale, dzięki niebiosom, nie ma tam rozpaczy.

Boję się, że w głowie tworzy się coś nowego, ale mam nadzieję, że to skutki uboczne powrotu do żywych.

Kształtuję się.

Zakochałem się.

I to ja się śmieję z kochliwych ludzi!

Zakochałem się w końcu w kimś wartościowym. W końcu jest pięknie, nietoksycznie, ale wciąż jednostronnie. Tego nie zmienię. Trudno.

Ponadto boję się, że to nie jest miłość bezinteresowna.

Przypomina bardziej uwielbienie superbohatera.

Nie szkodzi. Nie szkodzi.

Bo nauczyłem się szybko eliminować rzeczy, które szkodzą.

No więc jest nieperfekcyjnie, ale dobrze.

Skomplikowany, nie do końca stabilny stan, ale rany zaleczone.

Wciąż coś się zmienia, wciąż występują porażki, wciąż gdzieś jest wściekłość.

Ale jest też radość.

I jest dobrze.

I bardzo fajnie się o sobie myśli:

zdrowy,

zmieniony,

uratowany.


poniedziałek, 26 lutego 2018

Błoga niepewność

 Chyba jest zimno.

 Ale to nic, świeci słońce.

 Mam odmrożenia, ale to nic, bo śnieg tak pięknie się skrzy.

 Chyba się uśmiecham i chyba inny głos mam.

 Chyba zmienia się coś.

 Cicha rewolucja.

 Chyba coś niesamowitego.

 Boże.

 Ja chyba jestem szczęśliwy.

wtorek, 6 lutego 2018

Biały kwiat

 Najsłodsza, śliczna, malutka.

 Oczywiście, nie taka już mała. A szkoda. Niedobrze, że tak szybko rośniesz. Mam nadzieję, że Ciebie życie nie zniszczy.

 Moja droga siostrzyczko.

 Jesteś kochana.

 Jakże mógłbym o Tobie nie wspomnieć?

 Zabraniam Ci robić różnych rzeczy tylko ze względu na twoje bezpieczeństwo.

 Krzyczę na Ciebie czasem, ale to głównie dlatego, że się o Ciebie boję.

 Bardzo Cię kocham, wiesz?

 Jesteś taka dobra, nie to co ci niby dorośli ludzie.

 Wiesz o wielu rzeczach, których nie powiedziałem nikomu innemu.

 Ty nie wiesz, nie rozumiesz, nie uznajesz, że istnieją jakieś normy zachowań tak bardzo ludzkich, jak kochanie.

 Ty nie widzisz nic złego w posiadaniu brata, który zakochał się w kimś tej samej płci.

 Ty widzisz w tym coś zupełnie normalnego.

 Ty nie wiesz, jak bardzo miłe jest to, że pomagasz mi w te dni, kiedy nie mogę wstać z łóżka.

 Ty wiesz, że nie podniosę się, bo to wymagałoby ode mnie znalezienia w sobie ogromnych pokładów siły, których nie mam. Straciłem je.

 To Ty jesteś silna, księżniczko.

 Ty nie widzisz nic żenującego w przytulaniu swojego brata, bo płacze po kłótni z mamą, chociaż jest chłopakiem, a chłopaki przecież nie płaczą.

 Ty wiesz, jaki Twój brat jest słaby, ale nic sobie z tego nie robisz.

 Ty nie wiesz, jak bardzo piękne jest to, co nie raz mi rysujesz, żeby mnie pocieszyć.

 Ty nie wiesz, jak szczerą, dobrą, kochaną dziewczynką jesteś.

 Ty nie wiesz, jak bardzo dorosłe jest twoje zachowanie.

 Ty nie wiesz, że utrzymujesz brata przy życiu, bo w każdej chwili, kiedy on jest bardzo blisko końca, myśli o Tobie i o tym, jak byłoby Ci smutno. On wie, że tylko Ty szczerze byś za nim tęskniła.

 Ty wiesz o mnie tak wiele.

 Nie potrafiłbym tylko Ci powiedzieć, że te wszystkie rany na rękach, które czasem widzisz i przyklejasz mi na nie plasterki z żyrafą, nie są tym, czym myślisz.

 A Ty pstrykasz palcami w ucho tego biednego kota za karę, że niby mnie podrapał.

 Ja każę Ci przestać, ale nie mówię dlaczego.

 Nie mam serca.

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Liście

 Lista rzeczy, które chciałbym ci powiedzieć:

 1. Przepraszam, że nie potrafię pomóc.

 2. Przykro mi.

 3. Nie potrafię wczuć się w to, co przeżywasz, dlatego nie umiem udzielić ci rady. Kiepski ze mnie przyjaciel.

 4. Mam do ciebie żal.

 5. Źle mi z tym, że nie rozmawiamy na poważnie.

 6. Okłamuję cię, ale zdaje mi się, że prawda nie będzie cię obchodzić.

 7. Zależy mi na nim. Zakochałem się. Przykro mi, że w to nie wierzysz.

 8. Okaleczam się od wielu miesięcy. Tak, znowu. Nie, nie przestałem po akcji z mamą. Nie, to nie był kot.

 9. Próbowałem się zabić, nie wystarczyło mi odwagi. Ale tak, wmówiłem sobie, że chcę popełnić samobójstwo. Jasne.

 10. Nie lubię gadać z tobą przez telefon.

 11. Wciąż nie jest z tobą dobrze, wiesz?

 12. Zbyt często rzeczy niewarte uwagi pochłaniają twój czas.

 13. Kochasz same suki.

  Powiało hipokryzją.

 14. Jest mi źle.

 15. Dzięki tobie nie mówię już właściwie wcale. Uczę się chować w sobie absolutnie wszystko, żeby nie zawracać ci dupy. To już nie jest tak jak kiedyś, że wspomnę coś raz na miesiąc. Nie mówię nic.

 16. Chciałbym, żebyś się zainteresował kilkoma faktami, których nie można przeoczyć.

 17. Masz mnie głęboko gdzieś. Tak to odczuwam.

 18. Boli mnie to, że jesteśmy tak daleko.

 19. Boli mnie to, że mówisz cały czas o tych lepszych, fajniejszych.

 I ostateczne jebnięcie hipokryzji:

 20. Jesteś egoistą.

 Ja jestem egoistą.

 Ja chcę uwagi.

 Ja jestem samolubny.

 Ja mam ci za złe, że masz swoje życie.

 Żenada.

Urok

 Lista rzeczy, które chciałbym ci powiedzieć:

 1. Nienawidzę, kiedy o mnie zapominasz.

 2. Uwielbiam twoje włosy.

 3. Chcę, żebyś mnie całował. Bez końca.

niedziela, 21 stycznia 2018

Pomyłka

 I to był błąd, że zaufałem tym, co są przez chwilę, a potem odchodzą.

 Popełniłem błąd wierząc, że będzie w porządku.

 Na piątek przypadał termin już dawno ustalony.

 I zamiast stać na krześle, stałem pośrodku tłumu ludzi.

 I jednak krawat miałem na szyi.

 Nie wmówisz mi, że nie próbowałem się ratować.

 Ale wiesz co?

 Żałuję.

 No i jeszcze on.

 To nie pierwszy raz, kiedy znaleźliśmy się obok siebie pijani, a on mnie całował.

 Potem wyszedłem, zostawiając za sobą kolorowe światła i zbyt głośną muzykę.

 Z tamtego dnia zostanie mi kilka zdjęć i poczucie niezadowolenia.

 Totalny bezsens.

 Cóż było robić?

 W końcu ulec pokusie z czystym sumieniem i bez strachu.

 Po niemal miesiącu życia w przymusowej, względnej czystości, widok krwi jest wyniszczająco komfortowy.

 I po co? Po co to?

 Brakło już celu.

 Byle do świąt, byle do wiosny, byle do...

 Byle do czego?

 Nie chcę tak.

 Ciężko mi.

 Czuję się jakby głazy przygniatały moje płuca.

 I nie chcę papierosa, i nie chcę kawy.

 Bez Ciebie, przyjacielu, źle mi jest.

 Ale czy ty jeszcze we mnie widzisz przyjaciela?

 Cicho puszczane jazzowe kawałki i deszcz ze śniegiem. To byłoby na tyle.

 Mógłbym powiedzieć, że radzę sobie ze samotnością, ale byłaby to nieprawda.

 Przecież i tak kłamię, co mi szkodzi?

 I oglądam te zdjęcia, ale kończę na trzecim, bo nie mogę na siebie patrzeć.

 Oni za to po prostu się nade mną litują.

 Po co?

 Już się nie spotkamy.

 Przeklinać mi się nie chce.

 Nic nie chcę.

 Nie mam ochoty na takie rozmowy.

 Odejdź.

 Odejdź, jeśli nie chcesz być szczery, przyjacielu.

 Odejdźcie.

 Głupi jestem.

 Od dawna was tu nie ma.

 Aj...

środa, 10 stycznia 2018

Obrzydliwości

Tak.

 Jestem toksyną.

 A tutaj wylewam z siebie wszystko, co trujące.

 Jestem toksycznym śmieciem.

 A to moje wysypisko.