niedziela, 1 grudnia 2019

Rozdarcie

Moi przyjaciele mnie nienawidzą.

Nie powinienem już nazywać ich przyjaciółmi. Nie zasługuję.

Przecież też ich nienawidzę.

Jestem strasznym skurwysynem.

Nienawidzę tych, których kocham.

Krzywdzę wszystkich dookoła.

A nie chcę.

Ja ich kocham.

Jestem, kurwa, nieznośny.

Niszczę wszystko.

I nic z tego nie będzie.

Kocham trzymać cię za rękę.

Kocham twój uśmiech.

Chciałbym móc powiedzieć, że cię kocham.

Ale nie wiem, czy to prawda.

Siebie nie kocham.

Czy ja potrafię kochać?

Potrafię niszczyć.

Potrafię tylko niszczyć.

Nie da się ze mną wytrzymać. Ja wiem.

Też nie wytrzymuję.

Tnę się. Codziennie.

Mam ochotę uciekać.

Uciekać, żeby was już nie krzywdzić.

Nie widzę wyjść.

Wiesz, gdzie jest wyjście.

Znowu.

Znowu się zaczyna.

Znowu wracamy do tego samego punktu.

Już tu byłem.

Już stałem nad przepaścią.

I znowu chcę skoczyć.

niedziela, 17 listopada 2019

Skrzyżowanie

Boję się, że to zepsuję.

Jestem emocjonalną cegłą.

Nikt nigdy nie okazywał mi uczuć, mój dom był bez uczuć, moje wychowanie było bez uczuć.

Ja jestem niezdolny do okazywania uczuć.

Boję się, że oboje będziemy smutni.

Mam dziesiątki marzeń, setki nadziej, miliard obaw.

Z tego może wyjść coś dobrego.

Myślę, że on mnie czegoś nauczy.

On może nauczyć mnie emocji.

Rewolucja

Ktoś wyznał mi miłość.

piątek, 4 października 2019

Troski

Moje życie jest teraz dziwne.

Jest... spokojne. Jest uporządkowane.

Nie czuję rozpaczy.

Czuję jednak brak czegoś.

Bardzo mi czegoś w życiu brakuje. Jeszcze nie odkryłem czego.

Może ludzi. Może nowych ludzi, może starych ludzi. Może po prostu ludzi. Ale wartościowych.

Naprawdę często nie mam już się do kogo odezwać.

Prowadzę za to niezliczone monologi z samym sobą.

Bardzo dużo myślę.

To moje główne zajęcie właściwie.

Jestem bardzo daleko myślami, jestem zawsze głęboko w środku umysłu.

Potrafię się skupić, ale nawet wtedy nie jestem absolutnie, totalnie "tu i teraz".

Czasami marzę.

No i brakuje mi czegoś wciąż.

Bywam sfrustrowany.

Jestem sfrustrowany moim otoczeniem, ciałem, sobą.

Jestem na dziwnym etapie życia.

Jest... podejrzanie.

Cały czas czuję, że coś jest nie tak.

Nie jest najgorzej. Nawet nie jest jakoś szczególnie źle.

Ale i tak wiem, że za dzień lub dwa będę się ciąć.

To ten brak.

Próbuję jakoś zapełnić pustkę.

Co ją zapełni? Kto?

Muszę chyba spotkać się z kimś. Muszę chyba odbyć rozmowy z pewnymi ludźmi.

Chcę wiedzieć, na czym stoję.

Próbuję sobie radzić. Próbuję siebie odkryć.


piątek, 20 września 2019

Opustoszenie

Czuję narastającą samotność.

Przeszkadza mi tylko czasami.

Czuję się nieraz zupełnie samotny na świecie.

Mówią, że człowiek nie jest samotną wyspą. Ciężko się zgodzić.

Tracę tych bardzo niewielu, którzy zostali z tamtych niewielu.

Słusznie.

Nie ufam ludziom. Nie ufam samemu sobie.

Nie po tamtej nocy.

Może po prostu nie po tym życiu.

Generalnie nie czuję się najgorzej. Nie jest tak źle jak wiem, że może być.

Po prostu odnoszę dużo porażek. Myślę za dużo w nocy.

Myślę za dużo o sobie, zbyt źle i zbyt późno w nocy.

Wiem na pewno tylko tyle, że już się nie otworzę przed ludźmi, których kocham. Na pewno tym ostatnim z ostatnich nic nie powiem, przyspieszyłoby to tylko ich odejście. Po prostu nie powiem nic, nawet jednego słowa. Już ani jednego słowa.

Nie chcę.

Nienawidzę tych, których kocham. Przez większość czasu naprawdę ich nie znoszę. To jest chyba mój główny problem. Jeden z główniejszych.

Staram się żyć normalnie.

Funkcjonuję.

Nie tnę się często.

Żyję na niskich ustawieniach.

Staram się naprawdę mocno. Raz na jakiś czas po prostu tracę siłę.

Trzeci dzień nie wychodzę z łóżka. Nie rozmawiam praktycznie z nikim.

Idzie jesień.

niedziela, 1 września 2019

Bandaże

Sumienie nie odpuszcza.

Czuję nieprzerwanie ścisk w gardle i boli mnie piętno tamtej nocy na skórze.

Nie wiem.

Za bardzo się przejmuję podobno. Podobno jest okej.

Obawiam się jednak, że to nas wszystkich zniszczy.

Boli mnie brzuch na myśl o spotkaniu. Obawiam się rozmów.

Dlaczego?

Nie wiem.

Nostalgia też mocno bije mnie po głowie.

Wracam do szkoły. Może wrócę do żywych.

czwartek, 29 sierpnia 2019

Upadek

Stało się to, co miało się stać.

Alkohol zrobił ze mnie zwierzę.

Nigdy nie byłem tak pijany, ale coś tam pamiętam.

Pamiętam ten dziwny zapach sztucznych ogni.

Pamiętam jej rękę w moich spodniach.

Pamiętam jej dziewczynę. Też nie była święta.

Ale dziś czuję się jak dziwka. To uczucie nigdy nie było tak intensywne.

Nie rzygałem, a szkoda.

Czuję, jakby moje ciało chciało się wywrócić na lewą stronę.

Wstyd.