Co za romantyczna koncepcja: widzieć w lustrze jakieś pierwsze, ledwo widoczne zmarszczki i siwe włosy na wiele miesięcy przed pełnoletnością.
Romantyzm.
Nie wiem.
Telefon zaufania. Pytania. Desperacja.
Czy mogę? Czy mogę już?
Na psychologa będę czekał jeszcze niecałe dwa lata. Będę musiał tam iść sam.
Bo to nic takiego.
Wiecie dobrze, że mówiłem rodzicom. Od dawna, nie jeden raz. Ostatnio zaś już tak nieśmiało, że niemal w żartach.
Bo to dojrzewanie tylko. To błahe.
Strasznie nie lubię słowa "błahe".
Moją przyjaciółką jest wódka.
Zgubna? Chwilowa? Może.
Ale jednak tu jest.
W przeciwieństwie do nich wszystkich.
Wszyscy odeszli. Wszyscy.
Zdarza się i tak.
Stałem się nieznośny, to też nie mogę mieć im tego za złe.
Chce mi się krzyczeć: jebać was! Jebcie się. Jebać was, ciebie i mnie.
Istotnie, nie da się ze mną wytrzymać.
Piję.
Staram się głodować.
Tnę się. Za słabo.
Nawet w tym nie jestem dobry.
Beznadziejny.
Mam upodobanie w słowach na "ż".
Jeśli jesteś tu dość długo, to wiesz, że zwykłem określać się mianem żałosnego.
W końcu odkryłem jeszcze jedno słowo, którego mi bardzo brakowało, a które określa mnie nawet lepiej.
Miałem je zawsze na końcu języka.
Żenujący.
Mam dość.
środa, 24 kwietnia 2019
poniedziałek, 8 kwietnia 2019
Chłosta
Obrzydliwą jestem istotą.
Dziwka.
Nikt nic nie wie.
Sinieją mi usta.
Czuję, że umieram.
Może ze wstydu. Z żałości i bezradności.
Ratujcie mnie.
W tym nie ma żadnej metafory.
Ratujcie, ratujcie, ratujcie.
Dziwka.
Nikt nic nie wie.
Sinieją mi usta.
Czuję, że umieram.
Może ze wstydu. Z żałości i bezradności.
Ratujcie mnie.
W tym nie ma żadnej metafory.
Ratujcie, ratujcie, ratujcie.
poniedziałek, 11 marca 2019
poniedziałek, 4 marca 2019
Bez tytułu
Nienawidzę cię.
Nienawidzę cię tak bardzo.
Nie zasługujesz na nic, nie zasługujesz nawet na okruszyny.
Głódź się, głupia, obrzydliwa szmato.
Tnij się, debilu.
Gorszy od wszystkich. Pod każdym względem.
Zasługujesz na każde zło, skurwielu.
Ohydna dziwko.
Nie masz już nikogo. Oni nawet nie udają, że ich to obchodzi.
TWÓJ NAJLEPSZY PRZYJACIEL MA CIĘ GŁĘBOKO W DUPIE.
JESTEŚ KURWA SAM.
I DOBRZE.
***
Panie, ratuj.
czwartek, 21 lutego 2019
Stłuczenia
Żałosna kreatura.
Nawet rany nie są wystarczająco dobre.
Nie dość liczne, nie dość głębokie.
Przeszywająca samotność. Samotność totalna.
Nie ma już nikogo.
Gnida.
Niedojda.
Zawód.
Nie mam słów.
Chowam się w siebie. Ból wykręca mnie na lewą stronę.
Żałość.
środa, 20 lutego 2019
Wymiociny
Jestem obrzydliwym stworzeniem niepodobnym do człowieka.
Jestem męską dziwką.
Do tego doszło.
Jestem żałosną kurwą sprzedającą się za bezcen.
Jestem upadłym wrakiem, brudną szmatą.
Nie mam nikogo, z kim można porozmawiać.
Nie mam przyjaciół.
Nie mam godności.
Mam obrzydliwe ciało.
Mam oparzenia.
Mam rany cięte.
Mam zatruty umysł i toksyczną osobowość.
Upadłem nisko.
Nie zasługuję na pomoc.
Umarłem dawno temu.
czwartek, 24 stycznia 2019
W dół
Coraz gorzej.
Z miesiąca na miesiąc.
Wynik: przeciętny, niepokojący, wysoki, bardzo wysoki.
Walczę ze sobą.
Kiedyś wydawało mi się, że to coś jest z zewnątrz, można to spersonifikować.
Nie.
To ja.
Walczę z samym sobą.
Z miesiąca na miesiąc.
Wynik: przeciętny, niepokojący, wysoki, bardzo wysoki.
Walczę ze sobą.
Kiedyś wydawało mi się, że to coś jest z zewnątrz, można to spersonifikować.
Nie.
To ja.
Walczę z samym sobą.
środa, 16 stycznia 2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)